środa, 12 lutego 2014

21. Nowy dom, nowe życie

    Mheetu wędrował tak już kilka dni. Było bardzo gorąco, a on raz biegł, a raz szedł. Łapy miał tak zmęczone, że po tygodniu nie mógł sie ruszyć. Myślał wtedy po co mu to było. Po co pomagał temu całemu Malce? Czemu przyczynił sie do śmierci Safi i rozpaczy swojej siostry? Czemu po prostu jej nie przeprosił? Moze by mu wybaczyła. Zawsze to robiła. A on był wtedy taki szczęśliwy. Lewek powoli dochodził do wniosku, ze nigdy już nie będzie tak jak dawniej. Ojciec i Nela nie żyją. Mama jest zdenerwowana, a Nala no cóż nawet on sam nie wiedział. Nie miał po co wracać do domu. Siostra tylko by na niego nakrzyczała i tyle by z tego było. Mały lew postanowił, ze wróci do domu jak będzie nieco starszy. "Wrócę do nich na pewno, ale to za kilka miesięcy".

   Lewek chodził zdezorjentowany. Nie wiedział gdzie jest. Nagle podszedł do niego jakiś lew. Miał brązową grzywę i żółtawe umaszczenie. Mheetu wystraszył się go, ale lew nie chiał zrobić mu krzywdy. Zapytał:

 

- Mały co ty tu robisz?

 

- Ja...

- Ej nie masz się czego bać. Jestem Bahati. Nic ci nie zrobię, ale mogę ci pomóc. Kim jesteś?

- Mam na imię Mhe... Mheetu. - Odpowiedziało przerażone lwiątko. - Pochodzę z Lwiej Ziemi.

- Z Lwiej Ziemi? Tej na której panuje król Mufasa?

- Albo panował. On nie żyje. Teraz żądzi tam Skaza - jego brat - wyjaśniło lwiątko. - Uciekłem z tamtąd.

- Uciekłeś? Dlaczego?

- Bo zrobiłem coś bardzo złego, ale nie chcę o tym mówić.

- Rozumiem, ale jak chcesz to załatwię ci miejsce tutaj. Będzie ci na pewno dobrze. Nie jestem niby królem, ale on jest moim przyjacielem i na pewno ci pomoże. Są tu tez lwiątka. Na przykład księżniczka Aurelia. Na pewno się polubicie. A teraz jak chcesz to chodź za mna.

I Mheetu poszedł, bo co miał do stracenia. Doszli do jaiejś jaskini. Zobaczył w niej lwicę. Była śliczna. Miała złotawe umaszczenie i bursztynowe oczy.

- To jest Nafsi - moja żona. - Powiedział Bahati i spojrzał na Mheetu. - Zajmie się toba w czasie gdy ja udam sie do króla. Jest bardzo dobra i opiekuncza.

- Widzę, ze jeses głodny i zmeczony - odezwała sie Nafsi. - Połóz się, a ja zaraz dam ci cos do jedzenia. Pinto pójdziesz na cos zapolować dla małego, dobrze?

   Lew zwany Pinto przytaknął. Był bratem Nafsi i od razu wykonał rozkaz siostry. Mheetu spoojnie zasnął. Śniła mu się Nala. Na początku była taka radosna, a póxniej zaczeła płakać. Zbliżał sie do niej Malka. Chciał ja zabić i to zrobił. Świadkiem teg był Mheetu. Patrzył bezbronnie jak były przyjaciel jego siostry zabija ją...

Nagle lewek krzyknął i obudził Bahateigo oraz Nafsi.

- Co się stało? - zapytał Bahati.

- Miałem zły sen - powiedział Mheetu i zaczął płakać.

- Oj mały, nie płacz juz, przytul się do mnie i spróbuj znów zasnąć - powiedziała Nafsi i przytuliła liwątko. Mheetu poczuł, że znalazł nowy dom i rozpoczynał nowe życie.


niedziela, 2 lutego 2014

20. Mheetu odchodzi, a Nala ucieka

   Mheetu nie mógł uwierzyć w to co zrobił. Przyczynił się do śmierci Safi. Czemu był taki głupi pomagając Malce. Przecież jego siostra tak strasznie przez niego cierpiała, a on jeszcze dodał jej bólu. Nie chciał by Nala go znienawidziła dlatego uciekł z Lwiej Ziemi uważając, że tak będzie lepiej. Dla niego jak i dla Nali.

   Jego siostra gdy tylko zauważyła, że on odszedł poszła go szukać. Jak ona mogła tak na niego nakrzyczeć. Jej mama miała racje - to jeszcze dziecko. Szukając Mheetu spostrzegła to, ze od lat wiele się zmieniło. Lwia Ziemia umierała od początku rządów Skazy. Nala nagle zdała sobie sprawę, że musi sprowadzić pomoc. I musi to zrobić już. Pobiegła do domu i opowiedziała o tym Sarafinie. Jej matka na początku nie zgadzała się, ale po chwili uległa córce. Wiedziała ona o zniknięciu Mheetu i nie chciała stracić ostatniego dziecka, ale wiedziała, ze Nala nie da jej spokoju. Jeszcze tego samego dnia Nala zegnała się z matka i ze stadem. Nie poszła jednak do Skazy. Obiecała, ze wróci i co więcej, że sprowadzi pomoc.

   Biegła bardzo długo. Nie wiedziała tak naprawdę od jakiego miejsca ma zacząć. Nigdy nie opuszczała Lwiej Ziemi, bo nie było takiej potrzeby. Teraz jednak Nala zdała sobie sprawę, ze potrzeba jest. Oby tylko nie było za późno.

 

                                                  *          *          *

 

   Nadchodziła pora popołudniowa. Nala zaczęła polowanie gdy nagle skoczył na nią jakiś lew i zaczął z nią walczyć. Lwica go kojarzyła, ale nie wiedziała czy to on. Lew był złotawy i miał czerwoną grzywę. W chwilę potem Nala przewróciła go na łopatki. Wtem lew coś sobie przypomniał i zapytał:

- Nala? To ty?

Lwica zeszła z lwa i nagle go poznała.

- Simba? - zapytała. Lew pokiwał głową potakująco.

Nala wtuliła się z niego. To był on jej stary, dobry przyjaciel, którego wszyscy uważali za zmarłego. Tę wzruszającą chwilę przerwało nagle małe zwierzątko - surykatka.

- Chwila, chwila, ale o co tu chodzi. Ty ją znasz?

- Tak Timon, spokojnie. To moja przyjaciółka Nala.

- Nala?

- Tak. Pumba chodź tu do nas.

- Witam panią - powiedział Pumba.

- Ja ciebie również.Simba co będzie jeśli wszyscy się o tobie dowiedzą. Że żyjesz.

- Nie, nikt nie musi wiedzieć.

- Co ty mówisz. Oni uważają cię za zmarłego.

- Naprawdę?

- Tak, ale ty możesz to zmienić. Wrócić i zostać królem tak jak miało być kiedyś.

- Królem? - zapytał Timon - Jesteś królem?

- Nie, to przeszłość. Zapomniałeś już Hakuna Matata.

- Ale tu chodzi o zupełnie cos innego.

- Ja się wcale nie zmieniłem.

- Czy możecie zostawić nas na chwilę samych? - zapytała Nala, która wolała porozmawiać o tym z Simba na osobności. Jego przyjaciele zgodzili się choć nie chętnie. Nala zaczęła przytulać się do Simby. Poczuła coś czego jeszcze nigdy nie czuła - MIŁOŚĆ. Nie była to taka miłość jak z Malką. Było to prawdziwe uczucie.

 

(Akcja dzieje się tak jak w filmiku) 
 

 

   Lecz później jakby wszystko się popsuło i Nala zaczęła kłócić się z Simbą:

- Czemu nie wróciłeś do domu?

- Sam nie wiem. Chciałem się usamodzielnić. Żyć własnym życiem. To cudowne.

- Ale jesteś nam potrzebny. - odparła Nala.


- Nieprawda. Nie jestem królem nie wmawiaj mi tego.

- Ale Simba teraz wszystko jest zniszczone, brak pożywienia, brak wody. Jeśli szybko czegoś nie zrobisz to wszyscy wkrótce umrą. Nie rozumiesz tego.

- Ty także uciekłaś.

- Bo chciałam poszukać pomocy. Musisz ze mną wrócić.

- Nala, ja nie mogę. Nie potrafię ci tego wytłumaczyć.

- Myślałam, ze jesteś inny. Ale chyba się pomyliłam. Myślałam, że zauważysz?

- Niby co? - zapytał Simba.

- Że cię kocham - powiedziała Nala, a Simbą zamurowało. Chciał coś odrzec, ale nie zdążył, bo lwica uciekła. "Co ja narobiłem. Przecież było widać, że ona mnie kocha. Nie, nie mogę tak tu stać" - pomyślał Simba po czym krzyknął;

- Nala zaczekaj. Nala !!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 





19. Tajemne miejsce spotkań i rozmowa z duchem

Wiem, ze bardzo dawno nie pisałam o Neli, ale myślę, ze o niej nie zapomnieliście :) Blog miała być zawieszony, ale miałam wenę. Zapraszam. :)

__________________________________________________


   Mijały tygodnie jednak Nela była jeszcze lwiątkiem. Oczywiście mieszkała na Rajskiej Ziemi i nie wiedziała nic o swojej siostrzenicy, ani o Nala i Mheetu.

   Sama miała problemy. Kochała Waziego, przyjaźniła się z Sitą i coraz częściej kłóciła się z Sakarem. Nienawidziła go, choć był ojcem Sity nie był wcale miły i radosny jak twierdziła jej przyjaciółka. Dla Neli wydawał się potworem. Nie pozwalał jej na nic. Często płakała. Sama, w ciszy gdzie nikt nie mógł jej przeszkodzić, gdzie nikt na nią nie krzyczał i bił jej. Myślała wtedy o swoim drogim, kochanym ojcu. Shizasen myślał o Neli ale nie mógł nic uczynić. Przecież był tylko strażnikiem i duchem.

   Pewnego dnia Shizasen wymyślił, ze spotka się z Sakarem i z nim porozmawia o Neli. Był przecież jej ojcem i chciał dla niej jak najlepiej bez względu na wszystko. Póxnym wieczorem gdy wszyscy już spali z wyjątkiem Sakara przechadzającego się, ojciec Neli zszedł na Ziemię. Był otoczony światłem dobroci i miłości. Ojciec Sity strasznie się przestraszył przybysza i zaczął uciekać. Shizasen zatrzymał go jednak mówiąc kim jest. Król Rajskiej Ziemi nie wiedział co powiedzieć, ale duch go wyręczył odzywając się:

- Witaj Sakarze.

- Co... skąd... ty znasz moje imię?

- Bo jestem duchem i obserwuję cię od jakiegoś czasu ze względu na moją córkę.

- Chodzi ci o Nelę?

- Tak. Czemu ty tak źle ją traktujesz? Czemu nie pozwalasz zakochać się jej w Wazim?

- Ty myślisz, że to takie proste - krzyknął Sakar. - Opiekuję się królestwem, Córką i jeszcze Nelą. Oczywiście nie liczyć mojej żony Asali.

- Wiem co czujesz, ale nadal nie rozumiem sprawy z Wazim.

- Chodzi oto, ze on jest sierotą. Tak naprawdę nigdy nie widziałem jego rodziców. Nie wiem

jacy byli. Nie mogę narażać swojego królestwa na niebezpieczeństwo.

- To czemu go przyjąłeś?

- Bo Asali się uparła. Wiem, ze trochę źle postępuję z Nelą. Przepraszam. Nie powinienem był.

- Myślę, że się zmienisz , a na razie nie mównic Neli o naszej rozmowie. Nie powinna o niczym wiedzieć.

- Dobrze.

- Żegnaj Sakarze - powiedział Shizasen i rozpłynął się w powietrzu.

- Żegnaj Shizasenie - szepnął Sakar i wrócił do domu.

 

 

                                                            *           *          *


 

   Następnego ranka Nela spotkała się z Wazim. Nie obchodził ja Sakar. Nie był jej ojcem i nie mógł jej rozkazywać. Lwiczka biegła na przód, a za nią szedł Wazi.

- To co chciałeś mi pokazać? - zapytała nagle i zatrzymała się.

- Chodź to jeszcze kawałek.

   Szła więc dalej. Ni odzywała się, bo nie wiedziała co powiedzieć. Bała się wyznac miłość Waziemu, bo nie wiedziała czy on ją odwzajemnia. Nie chciała psuc niespodzianki.

- No już jesteśmy. I jak?

Popatrzyłam na miejsce. Było tu tyle drzew i zieleni jakiej jeszcze nigdy nie widziałam. Było tak cicho i spokojnie. Popatrzyłam na Waziego.

- To.. to na pewno tu?

- Tak, a co nie podoba ci się?

- Nie, jest super.

- Chodź pokaże ci coś jeszcze - powiedział i pociągnął mnie za łapę. Pobiegłam za nim. Kazał mi zamknąć oczy więc posłuchałam, a gdy je otworzyłam siedziałam w jakiejś jaskini. Było tu również zielono co na łące. Byłam zachwycona.

- Skoro Sakar zabronił nam się spotykać to my będziemy tu przychodzić z jakimś pretekstem, ok?

- Dobra - odparła Nela i nastała cisza.

Przerwał ją Wazi mówiąc:

- Trochę się boję i nie wiem jak ci to powiedzieć.

- Po prostu. Tak jest najprościej - zaśmiała się lwiczka.

- Ja ... ja cię kocham.

- Wazi ja czuję to samo - powiedziała Nela i przytuliła się do lewka. - I wiesz co nie będę dłużej słuchać Sakara, bo ty jesteś moją prawdziwa miłością.

- Ja myślę tak samo - odparł Wazi i liznął Nelę po pyszczku.

sobota, 18 stycznia 2014

18."Gdzie moja mała Safi" cz.2

 Dla Irmy - nagroda
Myślę, ze fajne :)
I jeszcze pytanie do Karo: Co chcesz filmik czy książkę ?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



  Mheetu chodził smutny po Lwie Ziemi. Nie miał siły już dalej biec. Był zapłakany i bardzo samotny. Gdyby żył jego ojciec na pewno nakrzyczałby na Nalę, tak przynajmniej mu się wydawało. Nagle Mheetu zauważył jakiegoś lwa. Nie wiedział kto to, ale i tak podszedł do niego i powiedział:

- Cześć, co tu robisz? - zapytał, bo zauważył, ze na twarzy nieznajomego widać ponury uśmiech i zrezygnowanie.

- A co cię to obchodzi? - zapytał lekko zdenerwowany lew, ale Mheetu zrobił takie oczy, ze lew powiedział: - Moja dziewczyna mnie wystawiła. Nie dość, że urodziła mi chore dziecko to jeszcze nie chce mnie znać, a zresztą czemu ty tak na mnie patrzysz, co?

- A nic tak jakoś. A jak miała na imię ta lwica?

- Nala. Jak ja nie cierpię tego imienia. Czekaj, czekaj, a czy to nie jest jakaś twoja krewna?

- Nie żadnej Nali nie znam. - Skłamał Mheetu.

- Chcesz mi może pomóc się na niej zemścić?

- No nie wiem czy to dobru pomysł.

- Dlaczego? Posłuchaj jak zrobimy. - odparł lew imieniem Malka i zaczął coś szeptać do Mheetu.-

- Rozumiesz? - zapytał.

- Tak - odparło lwiątko.

   Nala szukała brata już dosyć długo i miała już dość. Myślała teraz jaka była głupia krzycząc na niego. Przecież to był jej jedyny brat. Zaraz przypomniała sobie co stało: Radość ... i tragedia, a później kłamstwo i życie ze stratą. Nie chciała tego powtórzyć z Mheetu i ... Safi, bo przecież to ją kochała tak strasznie. Czemu to ją spotykają same tragedie. Najpierw śmierć Simby później Neli, ojca...  Zastanawiała się jeszcze chwilę, a potem wróciła do domu, wzięła Safi i poszła z nią na spacer.

   Nie wiedziała jednak, ze w krzakach ktoś się na nią lub na jej córkę czai. Siedzieli tam Mheetu i Malka.

- Dobra mały to twoja rola. Pójdziesz tam i zajmiesz czymś Nalę. Wtem ja skocze i zabiję tego bękarta, dobra?

- No ... ja

- I świetnie,  idź tam.

   Mheetu poszedł lecz niechętnie. Odciągnął siostrę od córki i wtedy Malka skoczył na małą i ją zabił. Gdy Nala wróciła w miejsce gdzie zostawiła Safi nie znalazła jej. Nagle zauważyła Malkę, który powoli się do niej skradał. Rzuciła się na niego i powiedziała:

- Gdzie moja mała Safi? Odpowiadaj!

- Zrobiłem to co uważałem za słuszne. Domyśl się.

- Co! Nie wierze! Jak mogłeś?!

- No cóż nienawiść. I co mi teraz zrobisz?

- Zostaw mnie! Odejdź stąd i mnie zostaw - zaczęła płakać.

- No oczywiście, ze odejdę nienawidzę cię. Wolę żyć z dala od ciebie wiesz? Kocham Hai, a nie ciebie. Żegnaj Nala - powiedział Malka i odszedł.

   Nala została sama. Znowu. Zaczęła płakać i odeszła do domu.

 

 

 

 

 

 


niedziela, 12 stycznia 2014

17. "Gdzie moja mała Safi?" cz.1

Przepraszam was od razu za to, ze nie pisze o Neli, ale postaram się poprawić. Ten post również nie jest o niej. A i jeszcze chce polecić wam bloga Nke Lynch: http://publicsongs21873.blogspot.com/
____________________________________________________________________

   Safi miała już tydzień gdy Nala poszła z nią na łąkę. Lwiczka nie umiała chodzić z czego Nala była zawsze zmartwiona. Jej córka była chora, nikt jej nie chciał, nawet jej własny ojciec, którego Nala nienawidziła.

   Szła teraz z małą nieopodal rzeczki, gdy nagle zauważyła Malkę. On tez ją zobaczył i pobiegł w jej stronę. No i jak przewidywała Nala zaczęła się ciężka rozmowa na temat Safi:

- Po co ją tu przyprowadziłaś? - Zapytał lew.

- Jak myślisz? Wolno jej przecież chodzić na spacery. - odrzekła Nala.

- Jej nie! Ona jest nienormalna. Nie potrafi chodzić. Urodziłaś mi chorą córkę.

- To nie moja wina. Może jej ojciec był nienormalny. - krzyknęła Nala.

- Ty! Jak możesz - zdenerwował się Malka i zaczął zbliżać się do Nali.

- A i jeszcze coś rozpowiedziałam całej Lwiej Ziemi, ze to twoja córka. Twojej dziewczynie też.

- Jak mogłaś! Byłem taki głupi, ze w ogóle się z tobą zadawałem. I pomyśleć, że chciałem cię za żonę, przecież ty nawet byś mnie nie kochała.

   Wtem Nala rzuciła się na Malkę i zaczęła z nim walczyć, jednak po chwili padła pokonana przez lwa. Była taka słaba. Wzięła małą, a lew krzyknął za nią:

- Jeszcze pożałujesz, że w ogóle ją urodziłaś. Obiecuję ci to.

   Nala wcale się nie przeraziła groźbą po prostu pobiegła do domu. Gdy była na miejscu opowiedziała o wszystkim Sarafinie. Ta trochę się zmartwiła, ze może stracić wnuczkę, bo ostatnio Malka był bardzo nieprzewidywalny. Obiecała sobie, że będzie bardziej pilnować Safi by nie stało się cos strasznego.

   Gdy zbliżał się wieczór Mheetu i Safi zaczęli się świetnie bawić. Mheetu nie przeszkadzało to, ze córka jego siostry nie chodzi. Bawił się z nią w zapasy, gdy nagle mała przewróciła się i zaczęła płakać. Nala natychmiast przybiegła do lwiczki i zaczęła ją przytulać, a na Mheetu nakrzyczała.

- Nala przestań na niego krzyczeć. To tylko dziecko - powiedziała Sarafina broniąc syna.

- Przepraszam Mheetu. Możecie się bawić, ale może w coś spokojniejszego.

- No to niby w co! - wybuchnął Mheetu. - Ty w ogóle nie chcesz się ze mną bawić. - Krzyknął i wybiegł z groty.

- Mheetu zaczekaj. - próbowała ratować sytuację Nala i pobiegła za bratem.


CDN.


a teraz fotka :)

(Przepraszam, że Safi nie ma grzywki)
 
 
Jak myślicie:
 Co stanie się w kolejnym rozdziale?
Do czego doprowadzi Mheetu?
 

                                        

LIEBSTER AWARD

Hej! Właśnie dowiedziałam się, że zostałam nominowana do Liebster Award. Bardzo serdecznie dziękuję Irmie Ruszkowskiej z bloga http://aria-volturi.blogspot.com/ i Nike Lynch z bloga http://zycieniny.blogspot.com/

 
 
 

Dziękuję za nominację!!!

 
 
Zasady
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań.
 

Zadane mi pytania!!!
od Irmy: 

1.Ulubiona bajka z dzieciństwa?
2.Ukochane zwierzęta?
3.Jaki typ książek najbardziej lubisz?
4.Twoje największe marzenie?
5.Ulubiony kraj?
6.Wymarzona praca?
7.Co cię wzrusza?
8.Wolisz wampiry czy zmiennokształtnych ze zmierzchu?
9.Najgorszy wypadek jaki ci się przydarzył?
10.Ulubiona potrawa?
11.Czy jesteś singlem/singielką?
 
Moje odpowiedzi:
1. "Król Lew"
2. Wilki
3. Przygodowe, Autentyczne
4. Zostać pisarką
5. Polska ale też USA
6. Zawodowe pisarstwo
7. Hmm... Chyba to jak widzę nasze polskie lasy i zwierzęta, które i nich mieszkają. Jak na wysypisku śmieci :(
8. Wampiry
9. Jeszcze nie miałam
10. Pierogi <3
11. tak

Od Nine Lynch:
1. Dlaczego założyłaś blog?
2. Jakiego rodzaju filmy lubisz?
3. Co chętnie robisz w wolnym czasie?
4. Lubisz zwierzęta? Jak tak, to jakie?
5. Ulubiony zespół muzyczny?
6. Prowadzisz blog sama, czy z kimś?
7. Masz jakiegoś najlepszego, wiernego przyjaciela?
8. Lubisz czytać książki?
9. Jak chciałabyś mieć na imię, gdybyś mogła sobie sama wybrać?
10. Ulubiona postać nad przyrodzona?
11. Pragnienie życiowe?

 Moje odpowiedzi:
1. Rok temu moja nauczycielka zwróciła uwagę na to, że pisze świetne opowiadania i od tego zaczął się pomysł na blog
2. Najbardziej to autentyczne i przygodowe
3. Czytać, czytać, czytać <3, ale też pisać
4. Tak. Najbardziej Wilki <3 Kocham
5. Nickelback
6. Tego? Sama
7. Tak
8. KOCHAM <3 <3
9. Nela, Lila, Katie
10. Nie wiem
11. Zostać światowej sławy pisarką
 
Nominowani:
Moje pytania
 
1. Czemu postanowiłaś/łeś założyć bloga?
2. W jakim wieku zaczęłaś/łś pisać?
3. Na urodziny chcesz dostać.
4. Czytasz książki?
5. Twój ulub. film.
6. Masz zwierzątko?
7. Twój ulub. przedmiot w szkole.
8. Na imię chciałabyś/chciałbyś mieć...
9. Czy twoim mottem mogłoby być "Życie jest po to by się śmiać. Nie płacz" ?
10. Zaobserwujesz tego bloga?
11. Czytasz mojego bloga?

 
 
 
 

 

sobota, 11 stycznia 2014

Wyniki Konkursiku!

miejsce 1 - . . . Karo . . .


Zadania:
1. Kim są
rodzice Nali- Jej rodzicami byli Shetani i Shizasen
2. Najlepszy przyjaciel Neli to- Jej najlepszym przyjacielem jest Wazi
3. G
łównymi bohaterami są- Są
to Nala, Nela i Mheetu
4. Gdzie dzieje si
ę akcja?- Lwiej Ziemi, Rajskiej Ziemi i w Kraju Za Rzeką 5. Kim jest Sarafina dla Nali?- Jest dla niej matką zastępczą 6. Bratem Shetani jest- Lew, obecnie rządzący Gwiezdną Ziemią (chyba nie podałaś jego imienia ale możliwe że ja nie zauważył
am)
7. Dlaczego Nela nie chce wróci
ć do domu?- Nie chce wrócić ponieważ w dzieciństwie podczas spaceru z rodzeństwem spadła do wąwozu i jej siostra myślała że ta nie żyje więc ją zostawiała. Jednak Nela żyła i ma za złe siostrze to ze nawet nie sprawdził
a jej stanu

Pytania ogólne:
1. Co najbardziej podoba ci si
ę
w tym blogu?- Twój styl pisania i obrazki :)
2. Co by
ś zmienił/ł
a?- Chyba nic :P
3. Zostaniesz obserwatorem?- Bardzo ch
ę
tnie :D
P.S. Mów mi Karo :)


(Odpowiedzi Karo)

A oto nagrody:

Dyplom
+
10 komentarzy
+
niespodzianka
do wyboru:
-filmik na YouTube
(W formie zdjęć)
-Książka pt. "Prawdziwa przyjaźń'
+
banner
 
 
 
 
miejsce 2 - nie przepraszam również 1 dla . . . Irmy Ruszkowskiej . . .
 
 
Nagrody:
 
                            
Dyplom
+
10 komentarzy
+
niespodzianka
do wyboru:
-filmik na YouTube
(W formie zdjęć)
-Książka pt. "Prawdziwa przyjaźń'
+
banner
 
 
 
 
 
 
SĄ DWA PIERWSZE MIEJSCA BO ZGŁOSIŁY SIĘ TYLKO DWIE OSOBY. I NIE CHCIAŁAM IM DAWAC INNYCH. :)
 
Mam pytanie do Karo: Masz bloga? Jak tak to podaj mi adres.
A i jeszcze jedno: Bannery będą jutro przy notce :) Przepraszam
 
Gratuluję jeszcze raz Karo i Irmie